Zwycięstwem Niklasa Bachlingera zakończyły się niedzielne zawody indywidualne w formule “High Five” na skoczni w Wiśle Malince. Na podium nie zdołali załapać się Polacy, a niespodziewanie uczynili to z identycznym wynikiem punktowym Bułgar Vladimir Zografski i Kazach Danil Vassilyev.

Sobotni konkurs wzbudził spore apetyty wśród polskich kibiców, którzy liczyli, że któremuś z biało-czerwonych ponownie uda się powalczyć o zwycięstwo. Starań tych odmówić podopiecznym Macieja Maciusiaka nie można, ale ostatecznie Piotr Żyła (121,5 m) oraz Kamil Stoch (124 m) zameldowali się tuż poza “pudłem”. Szczególnie w przypadku tego drugiego oczekiwania były o tyle większe, że w pierwszej serii - nie mającej znaczenia w testowanych dziś zmaganiach “High Five” - Stoch poleciał aż na 133 m.

Równo i daleko skakał w niedzielę Niklas Bachlinger, a 136 m na zakończenie zawodów potwierdziło znakomitą formę Austriaka. Swoich głównych dziś konkurentów w rywalizacji o triumf wyprzedził o ponad 10 punktów. - To super uczucie być na szczycie i tak kończyć weekend przed tak liczną widownią - mówił rewelacyjny tego lata skoczek, który zdradził, że w najbliższym czasie zamierza… odpocząć w słonecznej Italii.

Sensacją niedzieli w Wiśle było 2. miejsce 21-latka z Kazachstanu - Danila Vassilyeva (127 m), który nigdy wcześniej w czołówce zawodów tej rangi nie był klasyfikowany. - Moje skoki w tych zmiennych warunkach były dobre. To dla mnie także bardzo duża motywacja na dalszą część sezonu i zimę - zaznaczył.

Drugi stopień podium podzielił z Vladimirem Zografskim (132 m). - Ten nowy format jest dość ciekawy, bo ważną rolę odgrywa ostatni skok. To była fajna rywalizacja - tłumaczył Bułgar.

A jak wypadli inni Polacy? Maciej Kot zajął 8. miejsce, Dawid Kubacki był 11., a Aleksander Zniszczoł sklasyfikowany został na 12. pozycji.