Japończyk Naoki Nakamura wygrał sobotnie zawody Letniego Grand Prix w Wiśle. Finał przeprowadzony został z udziałem 5-osobowego grona reprezentantów Polski, a najlepszy z nich Kacper Tomasiak był dziś 7. 

129 m i 135 m to odległości, jakie uzyskał w sobotnie popołudnie Naoki Nakamura. Japończyk prowadził już na półmetku inauguracyjnego konkursu Letniego Grand Prix i nie dał się wyprzedzić najgroźniejszym dziś rywalom. - Nie zrobiłem nic wyjątkowego, tylko podstawowe rzeczy, takie jak dobre utrzymanie równowagi, odbicie i pozycja podczas lotu - to zadziałało. Staram się opanować emocje i przed samymi skokami nie rozmawiamy o nich - mówił zadowolony triumfator.

Marco Woergoetter z Austrii (125,5 m i 132 m) zakończył zmagania na 2. miejscu, czym zaskoczył… samego siebie. - To niesamowite. Przez ostatnie dwa tygodnie pracowałem w ramach innych moich obowiązków. Przyjechałem tutaj i to jest szaleństwo. Wiedziałem, że potrafię skakać i osiągać wysoki poziom, ale nie spodziewałem się, że pójdzie mi tak dobrze już w pierwszych zawodach - oznajmił Austriak.

Podium uzupełnił Szwajcar Gregor Deschwanden (123,5 m i 129 m), podkreślając, że Wisła jest wyjątkowa. - Ogólnie rzecz biorąc to był dla mnie naprawdę udany dzień. Chyba po raz pierwszy tego lata udało mi się wylądować skok z telemarkiem, a może nawet dwa razy. To była zacięta rywalizacja. Naoki był dziś nieco zbyt mocny, ale cieszę się z miejsca na podium. Zawsze miło jest czuć wsparcie kibiców, ale tutaj jest to szczególnie przyjemne. Polska publiczność jest niezwykła i naprawdę kocha skoki narciarskie - przyznawał reprezentant Szwajcarii.

Z licznego grona reprezentantów Polski na najwyższą lokatę wspiął się Kacper Tomasiak. Skoki na 119,5 m i 128 m dały mistrzowi olimpijskiemu 7. pozycję w stawce, również wobec dyskwalifikacji Kristoffera Eriksena Sundala z Norwegii.

Na 10. miejscu konkurs ukończył Dawid Kubacki (119,5 m i 126,5 m), Maciej Kot był dziś 16. osiągając 119 m i 125 m. Punkty LGP za 21. lokatę zgarnął Klemens Joniak (117 m i 124 m), a Paweł Wąsek (117 m i 124,5 m) musiał się zadowolić 27. miejscem.